Famagusta to pierwsze miasto, do którego wjechaliśmy w Cyprze Północnym. Przywitały nas łopoczące na wietrze flagi tureckie, hałas, korki i niesłychane trąbienie na ulicy. Przekroczenie granicy  było tylko formalnością – po wykupieniu obowiązkowego ubezpieczenia na 3 dni. Taka ukryta opłata manipulacyjna. Po 20 minutach wjechaliśmy do Famagusty, by parę godzin później stwierdzić, że to bez wątpienia najciekawsze miejsce na Cyprze. Całym, nie tylko północnym. 

Nauczeni w południowej części Cypru, że drogami jeździ się spokojnie, nikt nie trąbi na nas, choć jazda w obcym mieście i do tego nie tą stroną jezdni niż zazwyczaj mogła by budzić kontrowersje, a przynajmniej spowalniać ruch uliczny. I tak się czasami działo, jednak nikt nigdy nie dał nam tego do zrozumienia. Tu było inaczej. Famagusta tak nas przywitała, jednak były też miłe aspekty. Wjeżdżając do tego miasta czuło się inność i już samo to było dla nas inspirujące. Ten ruch, zgiełk i wreszcie wrażenie ładu i nieporządku. Z drugiej strony granicy, w tym bezsprzecznie bogatszym Cyprze, wszystko jest idealne, czyste, zadbane. Tu – przeciwnie.

Pierwsza rzecz, który przykuwa naszą uwagę, to potężne mury, które otaczają starą część miasta.

Mury

Potężne mury o wysokości 15 metrów i grubości miejscami nawet do 8 metrów. Zostały wybudowane przez Wenecjan, którzy obawiali się zagrożenia ze strony imperium osmańskiego. Bramy Morska i Lądowa prowadzą bezpośrednio do miasta. Przy pierwszej z tych bram stoją dwa lwy, a legenda głosi, że w nocy jeden z nich otworzy swoją paszczę i osoba, która włoży w nią rękę, zostanie bogaczem.

Przejeżdżając przez bramę, mamy wrażenie, że wkraczamy do innego miasta i poniekąd tak jest. Zewsząd widzimy ruiny kościołów, w oddali jest zamek, pojawiają się meczety. Famagusta to jednak nie tylko to. Kiedyś była największym kurortem całego Cypru, do 1974 roku, do inwazji tureckiej. Część miasta znalazła się na granicy i dziś nie mam tam żadnego wstępu. Dawne hotele i bloki są opustoszałe, czekają na lepsze czasy.

Zamek Otella

Został wybudowany w czasie panowania królów z dynastii Lusignanów. Znajduje się na Starym Mieście, choć nie zostało z niego zbyt wiele. Zabawne, że tuż przy nim znajduje się nieformalny parking, z którego najpierw skorzystaliśmy, a później okazało się, że tuż obok niego jest ten zabytek 🙂 Niewiele się z niego wprawdzie ostało – część fasady oraz cztery granitowe kolumny.

Miasto

Najciekawsze obiekty Famagusty znajdują się na Starym Mieście, które otoczone jest przez masywne fortyfikacje.

Wiele tu miejsc, które zostały przerobione z gotyckich wspaniałych kościołów na meczety. Na przykład meczet Lali Mustafy Paszy, który w 1571 roku, gdy Turcy zdobyli miasto został zaadoptowany w ten sposób. Do katedry został dobudowany minaret. Obecnie jest to wciąż czynny meczet.

Spacerując po mieście, traficie między innymi na:

Ruiny kościoła św. Jerzego – To jeden z najstarszych kościołów Famagusty zbudowany w XIII w. w stylu gotyckim. Zachowała się do dziś ściana z prezbiterium i strzelistymi oknami.

Agios Ioanos (Muzeum ikon) – Znajduje się ono w neobizantyjskim kościele św. Jana.

Wieża Otella, czyli Cytadela – Powstała w XII w. w celu chronienia portu w Famaguście. Swoją nazwę zawdzięcza bohaterowi z dramatu Szekspira, który właśnie w Famaguście osadził akcję „Otella”.

Bastion Canbulata, zwany był także Arsenałem – Canbulat, dowódca turecki uważany jest za bohatera, ponieważ w czasie oblężenia Famagusty poświęcił swoje życie.

W mieście znajdziecie bardzo dużo małych parkingów (jeśli jesteście samochodem), możecie też skorzystać z lokalnego transportu. Stara część najlepiej nadaje się na odkrywanie pieszo – ze względu na bardzo wiele budowli historycznych.