Google coraz mocniej wchodzi w sektor podróży. Wpierw wyszukiwarka połączeń lotniczych – nie tak znana jak istniejąca konkurencja, ale funkcjonalnie jedna z lepszych. Wyniki jej wyszukiwań znajdziecie często na mapach. Teraz Google idzie krok dalej. Jeśli korzystacie z wielu usług tej firmy, w tym poczty, to Google Trips, skanując zawartość skrzynki –  wybiera i przygotowuje wszystko co jest potrzebne do wyjazdu w wybrane miejsce. Czekałem parę dni aż Trips będzie dostępne dla mojego konta (korzystam z Google Apps, nie z Gmaila) – ale tydzień po premierze już wszyscy mogą z aplikacji skorzystać. Po włączeniu czekała już na mnie lista wszystkich moich podróży, które odbyłem albo planuję odbyć w przyszłości. Wszystkich, które Google zdążył powiązać w „podróż”.

Dla tych, którzy na co dzień przesiedli się z Gmaila na Inboxa, ta usługa nie będzie aż takim zaskoczeniem. W Inboxie rezerwacje biletów oraz hoteli łączą się w jedną wiadomość, przedstawiając nam naszą nadchodzącą podróż. Już tam było to bardzo przydatne. Na podstawie tego co znajduje się w naszej skrzynce przygotowywana jest „podróż”. W ramach niej mamy do wyboru:

  • rezerwacje – szybki dostęp do zarezerwowanych lotów, hoteli, apartamentów, etc.
  • „things to do” – czyli przeglądu atrakcji na miejscu,
  • zapisanych miejsc – jeśli w danym mieście zapisaliśmy jakąś lokalizację na mapie (gwiazdka), to tutaj się też wyświetli
  • planu wycieczek – możemy przeglądać
  • jedzenie – czyli rekomendacje barów i restauracji
  • poruszanie się po mieście – czyli jak się przemieszczać, opisy środków komunikacji,
  • podstawowe informacje – czyli takie zupełne podstawy, które nazwalibyśmy informacji praktycznymi. Ceny, obyczaje kulturowe, pogoda itd.

Dla mnie ta aplikacja to nie rewolucja. Czytałem bardzo hurraoptymistyczne recenzje na innych blogach poświęconych technologii – dlatego z zaciekawieniem czekałem aż Google umożliwi mi korzystanie z niej. Jedyną funkcją, która wybija się ponad normę to możliwość pobrania zawartości danej „podróży” do pamięci telefonu. Wszystkie te informacje będą dostępne niezależnie od naszego połączenia internetowego. Poza tym to zawartość, która oferuje Trips nie różni się za wiele od „typowego turystycznego doradcy” – czyli jakiegoś tripadvisora czy innego supertravela 😉

Dla tych, którzy często „gubią” swoje rezerwacje w całej zawartości skrzynki pocztowej to usługa bardzo przydatna. Przy pierwszym uruchomieniu miło też wspomina się swoje stare wyjazdy. Ja mam zawartość poczty od blisko 8 lat, więc archiwum naprawdę przepastne. Dodam jeszcze, że Trips do dobrego funkcjonowania musi na bieżąco skanować nasze maile – nie wszystkim musi się to podobać. Jak większość usług Google obecnie Trips to połączenie ich wielu funkcji z oddaniem skrawka naszej prywatności.

Google Trips w Play Store i App Store.