Larnaka wita nas bardzo przyjemnym ciepłem. Choć jest druga w nocy i dopiero wylądowaliśmy, to pogoda dopisuje. W Polsce zostawiliśmy chłód i przez najbliższe dni nie będzie nam go brakować.Larnaka miała być dla nas miastem, w którym wylądujemy, odeśpimy i pojedziemy dalej. Zdania o niej słyszeliśmy podzielone, ale głównie takie, że jest tu po prostu dużo knajp i nic poza tym. Z tym nic poza tym – z tym się nie zgodzimy – jednak na tle innych cypryjskich miast, faktycznie nie wprowadza w wielki zachwyt. Z drugiej strony jest tutaj dość spokojnie, większość turystów ucieka w dalsze rejony i to jest też pewien atut. Cypr jest na tyle małą wyspą, że do przeważającej części dotrzemy samochodem w ciągu dwóch, maksymalnie trzech godzin.

Kiedy wyszliśmy na główną promenadę w centrum, przy plaży, uderzyła mnie zatrważająca obecność globalnych marek restauracyjnych. McDonald’s, PizzaHut, KFC, TGI Fridays, Starbucks… Gdzieś pomiędzy nimi wciśnięte były lokalne tawerny, w których jednak na start podano nam kartę z kuchnią… indyjską. Cypryjską doniesiono po prośbie. Urok pierwszego kontaktu. Być może obok było tysiąc lokalnych miejsc. Jednak reklamy “English breakfast – 5 EUR” biły z większości kawiarni (dodam, że w “Cyprus breakfast” nie ma fasolki 🙂

Idąc promenadą możemy dotrzeć do portu, a jeśli pójdziemy w drugą stronę, to dojdziemy do starego fortu.

Fort

Fort, Larnaka

Nie można go nie zauważyć, gdyż kończy promenadę i żeby iść dalej, trzeba go dokładnie obejść. Z zewnątrz wygląda jak mur, otaczający dalszą część fortecy schowanej w środku. Zbudowany został na ruinach zamku zniszczonego w XV wieku, to Turcy nie zdecydowali się na jego kompletne odbudowanie. Po przekroczeniu bramy wejściowej i wykupieniu biletu (4 EUR od osoby), wychodzimy na dziedziniec porośnięty drzewami. Zza muru, na tyłach fortu widać minaret pobliskiego meczetu (Buyuk Camii – Wielki meczet), który można obejrzeć w pełni wspinając się na mury. Z nich mamy ładny widok na Morze Śródziemne, promenadę oraz część Larnaci położoną bliżej lotniska. Są też armaty. Bo w forcie muszą być 😉

Kościół Łazarza

Kościół Św. Łazarza, Larnaka

To miejsce, do którego traficie prędzej niż później, gdyż znajduje się przy jednym z głównych placów w centrum. Świątynia powstała w 900 roku, gdyż 10 lat wcześniej odkryto tu grób Świętego Łazarza, wskrzeszonego przez Jezusa, który ostatnie lata swojego życia spędził na Cyprze, a nawet został Biskupem Kitionu.

Kition

Kition, Larnaka

To antyczne miasto, nasze pierwsze na Cyprze, dlatego udajemy się tam z zaciekawieniem. Oddalone jest jakieś 20 minut na piechotę od centrum i kiedy tam docieramy, jesteśmy trochę rozczarowani. Oczami wyobraźni zawsze widzimy majestatyczne ruiny a tutaj o mało byśmy nie przeszli obok Kition (który jest też trochę schowany pomiędzy blokami). Według legendy założył je wnuk Noego – Kittim . Potem władali nim Mykeńczycy, a na końcu Fenicjanie, czyniąc go dość ważnym punktem handlowy na swojej mapie. Przechadzamy się specjalną kładką nad pozostałościami miasta, ale zaczyna się ściemniać, a chcemy jeszcze zobaczyć akwedukt.

Akwedukt

Akwedukt Karames, Larnaka

Tym razem rozmiar nas nie zawodzi 🙂 Pompatyczna konstrukcja położona jest tuż przy drodze wjazdowej do Larnaki od strony zachodniej. Wyłania się nagle zza bloków, ale dalej za nim jest wolna przestrzeń, przez co sprawia wrażenie jeszcze większego. 75 przęseł, które się zachowały i faktycznie wyglądają imponująco. Akwedukt Kamares działał do 1930 roku od 1745, kiedy to zbudował go turecki gubernator, Elhey Bekir. Doprowadzał wodę z pobliskiej rzeki – Thrimitius.

Meczet Hala Sultan Tekke

meczet Hala Sultan Tekke

Wyjeżdżając już z miasta, chcemy zatrzymać się przy dwóch miejscach. Pierwszy to meczet – Hala Sultan Tekke. Ważne miejsce w religii muzułmańskiej, corocznie odwiedzane przez tysiące pielgrzymujących. Zbudowany został w 649 roku po inwazji arabskiej na Cypr, na grobie Umm Haram, żony generała Ouvadas Ibn – as Samiz, który dowodził inwazją.

Słone jezioro

Słone Jezioro, Larnaka

Jedźcie zobaczyć flamingi – powiedziała nam żona właściciela wypożyczalni samochodów, wręczając kluczyki. To pojechaliśmy. Samo jezioro otoczone jest różnymi ścieżkami spacerowymi i biegowymi. W upalne dni jest tu tłoczno od ludzi, którym znudziło się morze. Meczet położony tuż przy jednym z brzegów wygląda naprawdę ciekawie. W oddali widzimy całe miasto.

Informacje praktyczne

Na koniec garść informacji, które mogą się przydać osobom samym organizującym wypady. Larnaka to miejsce, gdzie ląduje zarówno LOT jak i WIZZ Air (drugim lotniskiem jest Pafos, a na Cyprze Północnym – Ercan, ale tam lądują jedynie tureckie linie).

Dojazd do lotniska w Larnace nie jest skomplikowany ani długotrwały. To tylko pięć kilometrów od centrum, ale taksówka wyniesie od 14 do 20 EUR w zależności od tego, gdzie macie hotel.

W Larnace (albo na lotnisku, choć tu są tylko sieciówki) możecie łatwo wynająć samochód albo skorzystać z połączeń autobusowych, które zabiorą Was do większych miast na wyspie.

A na zakończenie jeszcze trochę różnych ujęć z miasta.