Niewiele rzeczy na świecie jest czarnych lub białych, przynajmniej dla mnie. Zazwyczaj zauważam w nich różne odcienie szarości i nie umiałabym się opowiedzieć zdecydowanie po jednej czy drugiej stronie, ponieważ uważam, że każda z nich ma argumenty, które w pewnym stopniu mnie przekonują. Tym razem jest inaczej. Ktoś chce odebrać mi prawo decydowania o sobie, podważa moje życie i zdrowie, grozi mi więzieniem, nie ma empatii i chce narzucić swoje zdanie, nie biorąc moich potrzeb, obaw, problemów pod uwagę.

Tak, jestem obecnie w ciąży.

Tak, urodziłam już jedno dziecko.

Tak, przebywałam na patologii ciąży i wiem, jak ciężkie są dni kobiet, które walczą o to, aby ich płód się dobrze rozwijał, chcą urodzić zdrowe dzieci, ale dochodzi do poronienia albo płód przestaje się rozwijać, a one nie mają na to żadnego wpływu.

Nie, nie znam kobiet, którym o aborcji mówi się łatwo, które mogłyby się poddawać jej regularnie i nie wiedzą, jakie są jej konsekwencje. Może i takie istnieją, ale zmiana prawa ich nie zmieni – jeśli będą chciały się poddać aborcji zrobią to i teraz, i później. Wbrew obowiązującemu prawu.

Sama nigdy nie wybrałabym aborcji ot tak sobie. Uważam, że człowiek powinien ponosić konsekwencje swoich czynów i wyborów. Są jednak przesłanki, na które nie mam wpływu, i to właśnie prawo powinno mi dawać gwarancje poszanowania mnie jako kobiety, matki i obywatelki.

Z tych wszystkich przyczyn, a także osobistej ciekawości i wiarygodności, aby tego wpisu nie budować na osobistyczh emocjach, poświęciłam czas, aby przeczytać propozycję zmian, o którą walczą tak zwani “obrońcy życia”. Ostrzegam, że nie należało to do przyjemności, ale warto poświęcić trochę czasu i to zrobić, aby móc krytykować. Propozycja ustawy dostępna jest tutaj: https://www.stopaborcji.pl/wp-content/uploads/2016/03/projekt_2016.pdf

Stan faktyczny

Gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, to podkreślę, że aborcja na życzenie w Polsce jest prawnie zabroniona. Kobiety nie mogą z niej korzystać, kiedy mają ochotę, ani sezonowo, ani dla rozrywki. Przepraszam za ironię, ale w ten sposób staram się podkreślić absurd, jak w ogóle można myśleć, że kobiety chcą się poddawać aborcji, że to chleb powszedni. Więc w Polsce nie mamy obecnie takiego prawa, mamy jednak wybór i możliwość skorzystania z niej legalnie w trzech bardzo ważnych dla naszego zdrowia fizycznego i psychicznego przypadkach:

  • gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej,
  • gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,
  • gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

Uważam, że powyższe przypadki przyzwolenia na aborcję zachowują kompromis i racjonalności oraz mają na względzie zarówno dobro matki, jak i dziecka. Oczywiście zawsze można się czegoś doczepić, chcieć coś dodać lub odjąć, ale pamiętajmy, że jest to kwestia obyczajowa, o której nigdy wszyscy nie będą mówić jednym głosem. Potrzebny jest więc kompromis.

Co miałoby się zmienić?

Pomysłodawcy nowej ustawy idą daleko. Chcą całkowicie zakazać możliwości przerywania ciąży, grożąc karami w myśl poniższego:

Art. 152. § 1. Kto powoduje śmierć dziecka poczętego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 3. Odpowiada w granicach zagrożenia przewidzianego za sprawstwo czynu określonego w § 1 także ten, kto udziela pomocy w jego popełnieniu lub do jego popełnienia nakłania.

§ 4. Nie popełnia przestępstwa określonego w § 1 i § 2, lekarz, jeżeli śmierć dziecka poczętego jest następstwem działań leczniczych, koniecznych dla uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia matki dziecka poczętego.

§ 5. Jeżeli sprawcą czynu określonego w § 1 jest matka dziecka poczętego, sąd może zastosować wobec niej nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

§ 6. Nie podlega karze matka dziecka poczętego, która dopuszcza się czynu określonego w § 2.

Czyli matka może trafić do więzienia na 5 lat, zależna jest od decyzji sądu i osób oraz ich indywidualnych poglądów i opinii.

  1. Dot. zasady ważenia ochrony życia i zdrowia matki i dziecka poczętego.

Wcześniej przedstawiona argumentacja (punkty 1.11. – 1.12.) związana z ważeniem ewentualnej kolizji dóbr życia lub zdrowia matki a życia dziecka, a także przeprowadzona analiza konstytucyjności rozwiązań, które umożliwiały przerwanie ciąży z jednego ze wskazanych wyżej powodów, uzasadnia uchylenie art. 4a Ustawy, który dotychczas czynił zgodnym z prawem przerwanie ciąży w sytuacji, kiedy stanowi ona zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej.

Czyli według powyższego niezgodne z prawem będzie przerywanie ciąży, kiedy stanowi ona zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, co jest przerażające. Szczególnie, że zagrożenie życia kobiety to także ciąża pozamaciczna, która nie ma żadnych szans na prawidłowy rozwój. Z drugiej jednak strony pomysłodawcy dodają, że:

Jednocześnie, projekt wprowadza w treści nowelizowanego art. 152 i 157a Kodeksu karnego stosowne regulacje kontratypów, związanych odpowiednio z podejmowanymi działaniami leczniczymi, skutkującymi śmiercią dziecka poczętego, koniecznymi dla uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia matki dziecka poczętego oraz działaniami leczniczymi, skutkującymi uszkodzeniem ciała dziecka poczętego lub rozstrojem zdrowia zagrażającym jego życiu, koniecznymi dla uchylenia niebezpieczeństwa grożącego zdrowiu lub życiu matki dziecka poczętego albo dziecka poczętego. Przywołując ponownie, iż wedle wiedzy medycznej aborcja (zatem działanie nakierowane bezpośrednio na śmierć dziecka poczętego) nie jest nigdy koniecznym środkiem zaradczym wobec zagrożenia zdrowia lub życia matki dziecka poczętego, należy uznać iż działania lecznicze mogą wiązać się z dopuszczalnym zagrożeniem dla życia dziecka, jako dobra równorzędnego z życiem matki.

A jakie “działania lecznicze”? W przypadku ciąży pozamacicznej nie da się podjąć takich działań. Jak zatem to interpretować? Wszystkie niejasności prawa są niebezpieczne i mogą tworzyć sytuacje zagrażające życiu matki. Tym bardziej, że lekarze będą mieć świadomość tego, że grozi im więzienie za wykonanie aborcji w każdym przypadku, więc mogą bać się ryzykować i będą poświęcać życie pacjentki.

  1. Dot. ochrony życia dziecka poczętego, gdy zachodzi duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

(…) mając na uwadze brak dobra chronionego uzasadniającego ograniczenie ochrony prawa do życia, proponuje się uchylenie art. 4b Ustawy, który aktualnie czyni zgodnym z prawem zabicie dziecka poczętego w sytuacji, kiedy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

W tym punkcie chyba nikt nie postawił się na miejscu kobiety, która dowiaduje się, że urodzi chore dziecko, które ma wady genetycznie i nie będzie żyło więcej niż kilka godzin, a jednak musi je urodzić, zobaczyć jego zdeformowane ciało i cierpieć. Nikt nie zastanawia się, jak ona ma być w ciąży z taką świadomością, urodzić dziecko, z taką świadomością i pożegnać je za moment. Nie wiem, z czego wynika ten brak empatii i ludzkiego spojrzenia.

  1. Dot. ochrony życia dziecka poczętego, gdy zachodzi podejrzenie, iż dziecko zostało poczęte w wyniku czynu zabronionego.

(…) proponuje się również uchylenie art. 4c Ustawy, zgodnie z którym dopuszcza się aborcję pod warunkiem, że zachodzi uzasadnione podejrzenie, iż dziecko poczęte zostało w wyniku czynu zabronionego.

To poza zwykłą empatią brakuje tu realizmu. Jeżeli aborcja w takich przypadkach będzie zakazana zwiększy się liczba kobiet, które nie będzie zgłaszać gwałtów i innych czynów zabronionych na policję, bojąc się konsekwencji i niemożności zadziałania – przerwania ciąży w takim wypadku. Sprawcy takich czynów będą więc chodzić bezkarnie i zmniejszy się szansa na ich odpowiedzialność wobec prawa.

I więcej:

Obowiązek Państwa zapewnienia opieki rodzinom wychowującym dzieci dotknięte ciężkim upośledzeniem albo chorobą zagrażającą ich życiu, jak również matkom oraz ich dzieciom, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że do poczęcia doszło w wyniku czynu zabronionego.

Proponowana zmiana art. 2 ust. 2a nakłada na organy administracji rządowej oraz samorządu terytorialnego obowiązek zapewnienia pomocy materialnej i opieki rodzinom wychowującym dzieci dotknięte ciężkim upośledzeniem albo chorobą zagrażającą ich życiu, jak również matkom oraz ich dzieciom, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że do poczęcia doszło w wyniku czynu zabronionego. Taka konstrukcja wynika z moralnego obowiązku państwa do wsparcia osób najbardziej potrzebujących i w najcięższych sytuacjach życiowych, do których wyżej wspomniane z pewnością się zaliczają.

Nie ma takiej kasy, którą można zapłacić za to, że ktoś będzie musiał wychowywać chore dziecko bądź takie, które poczęło się w wyniku gwałtu. I nie ma takiej kasy, która pozwoliłaby kupić sobie nowych rodziców, bo ci nie będą w stanie się nim zająć, wychować czy po prostu zapomnieć, że ciąża była skutkiem czynu zabronionego.

I jeszcze więcej:

Nie można bowiem decydować o posiadaniu dziecka w sytuacji, gdy dziecko to już rozwija się w fazie prenatalnej. Innymi słowy, nie istnieje prawo do nieurodzenia dziecka. W efekcie wskazana przesłanka zezwalająca na przerwanie ciąży nie jest usprawiedliwiona żadną wartością, prawem ani wolnością konstytucyjną. Co więcej, o ile zgwałcenie stanowi zachowanie przestępne i karygodne, a jego ofiara przeżywa cierpienie tak fizyczne jak i psychiczne, to koncentrując się na zagadnieniu sytuacji psychicznej ofiary zgwałcenia, nie można tracić z pola widzenia problemu jeszcze jednej – równie ważnej – osoby, czyli dziecka, które w żaden sposób nie ponosi winy za czyn, który jego ojciec wyrządził jego matce. W sytuacji dokonania aborcji, powstaje jeszcze większe zło, bowiem dziecko staje się kolejną ofiarą tej dramatycznej sytuacji.

Ustawowe odebranie prawa do życia tym dzieciom poczętym, których ojciec (lub rodzice) podejrzewany jest o popełnienie czynu zabronionego, stanowi niedopuszczalny we współczesnym systemie prawnym powrót do odpowiedzialności karnej za winy cudze. Nie można także zapominać, że takie przyzwolenie ustawowe prowadzi do głębszego zranienia matki, dokładając do traumy ofiary zbrodni cierpienie wynikające z syndromu post-aborcyjnego.

Pojawiły się dywagacje i obawy o syndrom post-aborcyjny, a nie ma ani słowa na syndrom i traumę, które łączą się z urodzeniem niechcianego dziecka, które zostało poczęte w wyniku gwałtu, czy urodzenia śmiertelnie chorego dziecka.

Tłumaczenie autorów projektu całkowitego zakazania aborcji

Projekt obywatelski przyczynić się może do długofalowego wzrostu wrażliwości społecznej, postaw humanitarnych, wzrostu demograficznego oraz zatrzymania postępującej – także wśród lekarzy – stygmatyzacji społecznej niektórych grup ludzi, w szczególności osób niepełnosprawnych, które na prenatalnym etapie swego rozwoju pozbawione są na mocy obowiązujących obecnie przepisów prawnej ochrony życia.

Ehm. Wrażliwość społeczna, postawy humanitarne nie rodzą się wśród osób, które są skazane na traumę i cierpnie.

Projekt nie pociąga za sobą obciążenia budżetu państwa lub budżetów jednostek samorządu terytorialnego.

To kto ma płacić rodzicom chorych dzieci i tych, poczętych w wyniku czynów zabronionych, co jest pomysłem twórców tej ustawy?

Reasumując

Ty, który tak bardzo krytykujesz dzisiejsze prawo, nie widzisz chyba jednej zasadniczej sprawy. Ono jest obecnie dla Ciebie i dla mnie.

Wszystkie swoje obecne postulaty możesz dziś realizować. Nie ma bowiem obowiązku dokonywania aborcji. Możesz więc żyć wierny swoim zasadom i nikt ci tego nie zabroni.

Ale masz wybór. I to jest właśnie podstawa demokracji. Wszystkie swoje postulaty masz obecnie wcielone w życie i możesz z nich korzystać, tylko nie narzucaj swojej woli innym. Twoje prawo nie jest moim prawem, jak chce działać inaczej, a państwo musi szanować wszystkich swoich obywateli, nie tylko ciebie.

Ja mogę nie chcieć i nie umieć pogodzić się z tym, że każesz mi urodzić chore dziecko, które po trudzie ciąży i porodu będzie ze mną dwie godziny i odejdzie. Jeżeli jesteś taką osobą, że chcesz to zrobić, proszę bardzo, obecnie też masz do tego prawo.

Ja mogę nie chcieć urodzić dziecka, które poczęło się w wyniku gwałtu, ataku przemocy, cierpienia i bezsilności. Nie chcę obarczać go winą za to, czego nie zrobiło i do końca swoich dni myśleć o nim jak o cierpieniu. Ale jeżeli ty jesteś w stanie pokochać, wychować bez poczucia winy i nie pamiętać o złych rzeczach – proszę bardzo, masz do tego prawo. Proponujesz pomoc finansową rodzinom wychowującym dzieci dotknięte ciężkim upośledzeniem albo chorobą zagrażającą ich życiu, jak również matkom oraz ich dzieciom, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że do poczęcia doszło w wyniku czynu zabronionego, bo “taka konstrukcja wynika z moralnego obowiązku państwa do wsparcia osób najbardziej potrzebujących i w najcięższych sytuacjach życiowych, do których wyżej wspomniane z pewnością się zaliczają”. – A wiesz ile obecnie wynosi zasiłek dla rodziców wychowujących chore dziecko? Poza tym nie ma takich pieniędzy, którymi można wspomóc rodziców czy matkę w takiej sytuacji.

Sama, niecały rok temu, znalazłam się na oddziale ginekologii i patologii. Miałam operacje, a na moją salę trafiały kobiety, które poroniły. Jedna z nich w 12 tygodniu. Trudno jest patrzeć na zdjęcia, z którymi manifestują osoby, które nazywają siebie “obrońcami życia”, patrzeć na zdjęcia, które znajduje się na stronie Stop Aborcji, czy czytać o tym, jak Ci ludzie ustawiają się pod szpitalami, gdzie znajdują się kobiety, które straciły dziecko i pokazują zakrwawione płody.

Radykalizm nigdy nie był dobrym kierunkiem, a brak człowieczeństwa i empatii nigdy nie doprowadził do niczego dobrego.

Zgadzam się, że:

Potrzebę ochrony godności człowieka na najwcześniejszym etapie jego rozwoju dostrzegł w ostatnich latach także Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W 2011 r. potwierdził on w wyroku Brüstle vs. Greenpeace, że prawna ochrona wynikająca z godności człowieka zaczyna się już w momencie poczęcia, w embrionalnej fazie życia, ponieważ „zapłodnienie rozpoczyna proces rozwoju człowieka”. Stanowisko to zostało potwierdzone trzy lata później w orzeczeniu w sprawie International Stem Cell Corporation vs. Comptroller General of Patents, Designs and Trade Marks.

Zasada ta znajduje wyraz w orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z 28 maja 1997 r., sygn. akt K 26/96: Od momentu powstania życie ludzkie staje się więc wartością chronioną konstytucyjnie. Dotyczy to także fazy prenatalnej. (…) Co prawda Trybunał dopuszcza sytuacje, kiedy intensywność ochrony życia w każdej jego fazie i okolicznościach nie musi być jednakowa, jednak wyraźnie podkreśla, że musi być ona zawsze „dostateczna z punktu widzenia chronionego dobra”.

Trzeba także wziąć pod uwagę, że zgodnie z art. 9 Konstytucji Rzeczpospolita, będąc związaną prawem międzynarodowym, jest obowiązana przestrzegać umów międzynarodowych, które zostały przez nią zawarte. W efekcie, władze są obowiązane realizować postanowienia Konwencji o prawach dziecka (Dz.U. 1991 Nr 120, poz. 526), zgodnie z którą, odwołując się do akapitu dziesiątego preambuły, „dziecko z uwagi na swą niedojrzałość fizyczną oraz umysłową, wymaga szczególnej opieki i troski, a zwłaszcza właściwej ochrony prawnej, zarówno przed, jak i po urodzeniu”.

I właśnie dlatego aborcja w Polsce nie jest ogólnie dostępna i możliwa jest tylko w trzech przypadkach, o których piszę na początku. I to jest chyba najlepszy, choć niedoskonały, kompromis w państwie różnym światopoglądowo.

#czarnyprotest #czarnyponiedzialek

#czarnyprotest #czarnyponiedzialek

Zapisz