Za nami ostatnie w tym roku spotkanie. W warszawskiej Cafe Kulturalna rozmawialiśmy tym razem o różnych formach opowiadania historii. Można zadać sobie pytanie – ale jak to? Jak opowiadać o opowiadaniu? – Nic jednak prostszego – skoncentrowaliśmy się więc na tym oraz na wielkiej mocy storytellingu. Do tego jeszcze szósty Wachlarz pod wieloma względami był „naj”.

Wszystko było trochę inne podczas tego spotkania. Inaczej ustawiliśmy salę, uwzględniają większą liczbę osób. Scena poszła pod bar a zamówione krzesła zapełniły wszystkie przestrzenie. Specjalnie na ten “Wachlarz” zamknięto też Cafe Kulturalna. Przyznam, że – jak przeprowadziłem się do Warszawy – było (i nadal jest) to kultowe miejsce. Zawsze chciałem organizować tutaj coś i się udało. Super uczucie.

Przy wejściu ustawiliśmy recepcję, gdzie „sprawdzaliśmy”, kto zakupił darmowe bilety 🙂 Dzięki temu wiemy, że było 118 osób, co jest wielkim WOW! To nowy rekord, ale bić go nie będziemy, bo te nasze spotkania nie staną się konferencjami. Myślę, że około 80-90 jest optymalnie, bo można łatwiej dojść do baru 🙂

Tym razem zaczynaliśmy punktualnie (niemalże, z trzyminutowym poślizgiem), ponieważ transmisja pokazywana była w Białowieży i Cieszynie, więc nie uwzględnialiśmy kwadransa akademickiego. Spójrzcie poniżej, jak to fajnie wyglądało. Tym razem nie kryliśmy się już ze streamem i obejrzały go 382 osoby! Szok!

Spotkanie w Klubokawiarni Walizka w Białowieży

Wybiła 19:03 i zaczęliśmy. Jako pierwszy wystąpił Paweł Tkaczyk, który – ku swojej wielkiej uciesze – męczył mnie niemiłosiernie 🙂 Następnie skupił się na sprawdzaniu naszej wiedzy bajkowej, zadając serię ciężkich pytań o historie Kopciuszka, Matrixa i Króla Lwa. Z tym ostatnim radziłem sobie najlepiej. Od Pawła – w pasjonujący i prosty sposób – dowiedzieliśmy się, że dobra historia to konflikt (czyli trudne zadanie, które przede mną stoi, problem, który muszę rozwiązać i coś, z czym czuję się niekomfortowo), dobrze, jak pojawiają się jakieś przeszkody, z którymi muszę sobie radzić (albo wróg), do tego postaci, które spotykamy po drodze (opowiadające część historii, pełniące ciekawe role, np. mędrca, nauczyciela), no i na końcu jest błazen, czyli ktoś, kto rozładowuje napięcie. Na wstępie Paweł opowiadał też o konstrukcji monomitów i, słuchając jego słów oraz dobrych rad, naprawdę można było wyciągnąć wnioski i pewnie czasami wywrócić do góry nogami swojego bloga.

25 minut minęło w minutę a my już przekroczyliśmy o 10 czas zakładany na każdego gościa. Z Tomkiem Larkiem, współautorem bloga tamtaram.pl , nie było lepiej, bo rozmowa trwała blisko pół godziny. Rozpoczęliśmy nią od samego początku, czyli od momentu pojawienia się ich bloga, co wydarzyło się w listopadzie 2008 roku. Pięć lat temu, gdy wybierali się w swoją kilkuletnią podróż, stwierdzili, że w ten sposób chcą komunikować się ze światem, ze znajomymi i rodziną, bo tak jest prościej. Po pewnym czasie pojawiły się kolejne pomysły, a wśród nich relacjonowanie podróży za pomocą komiksu. Poza wielką frajdą stał się on jednym z ich pomysłów na życie, ponieważ Tomek, jako grafik, mógł (i może) pracować wszędzie na świecie. Pomysłów na komiksy narodziło się mnóstwo, wykonanych zostało tylko kilka, ale Tomek obiecał, że następny rok minie pod znakiem ich komiksu i murali z podróży. Podczas “Wachlarza” obejrzeliśmy proces powstawania Rajan (w ramach inicjatywy Tamtaram Worlds).

Od lewej: Tomek Larek, Piotr Wancerz i Krzysztof Gonciarz

Po rozmowie z Tomkiem przeszliśmy w nieco inny, filmowy krąg wtajemniczenia. Piotr Wancerz, którego poznaliśmy przez filmik, który stworzył o Gruzji, który najpierw zobaczyli nasi znajomi Gruzini, a potem dopiero trafił w nasze ręce. Byliśmy pod wrażeniem jego, co tu dużo mówić – kunsztu. Już wiemy, że to bardzo czasochłonne zajęcie i zrobienie takiego ok. 2 minutowego filmu zajmuje… miesiąc. Piotr stosuje technikę hiperlapse’u, którą testował w Peru i Boliwii, gdzie powstał pierwszy spontaniczny film. Gruzja była druga i już bardziej przygotowana, a Nowy Jork, premierowo pokazany podczas Wachlarza, to już pierwsze komercyjne zlecenie, podsumowujące sukces dwóch poprzednich filmów. Nic, tylko gratulować.

Pozostając w klimacie filmów z podróży zaprosiliśmy na naszą kanapę Krzyśka Gonciarza, z którym rozmawialiśmy na temat materiałów video z jego podróży. Akurat te wybrane zawsze miały jakiś związek z jedzeniem. W największym napięciu oglądaliśmy, gdy walczył z ruszającą się na talerzu ośmiornicą i było zagrożenie, że może przykleić mu się do przełyku. Krzysiek podzielił się z nami swoją wiedzą na temat video i tego, co robić, żeby vlogi podróżnicze miały większą oglądalność. Jako autor książki “WebShows – sekrety wideo w Internecie” udzielił paru cennych rad. – Po pierwsze skupić się na naturalności i nie zasłaniać się półmontażem. Po drugie – mieć jak najmniej materiału do montażu, tak, by mieć go wystarczająco – pięciominutowe filmy są najlepsze dla treści podróżniczych, ale długie filmy mają swoje zalety. Jakie dokładnie? – O tym przekonacie się, jak tylko opublikujemy nagranie.

Angela Gaber i Aleksander Czikmakow

A na deser… prawdziwa uczta dla zmysłów. – Mogliśmy posłuchać piosenek zespołu Angela Gabar Trio, który – jak mało kto – potrafi wprowadzić nas w miły trans i zawsze chętnie podążamy śladem jego pieśni inspirowanych regionem Karpat. Poza tymi magicznymi dźwiękami porozmawialiśmy chwilę o tym, gdzie i jak się poznali, o ich muzycznych inspiracjach, instrumentach, których używają, oraz o tym, dlaczego swoją debiutancką płytę nagrali w kościele.

Po dwóch i pół godzinie nadszedł czas na ostatni utwór Angeli i Aleksandra. W ten sposób zakończyliśmy ostatni w tym roku “Wachlarz”. Ostrzegaliśmy, że tym razem będzie dłużej – i tak się stało. Byliście jednak bardzo wytrwali, choć z czasem kończyły się browary, a nowego nie można było kupić 🙂 Jeszcze raz dzięki, że wokół tych spotkań udało się stworzyć taką fajną społeczność.

Co dalej?
Szykuje się przerwa do marca, związana z nadchodzącym pojawieniem się małej Podróżnickiej, ale na 100% wracamy w przyszłym roku. Jedno, nad czym rozmyślamy i już prawie jesteśmy zdecydowani, to ruszenie w drogę do innych miast i mamy nadzieję, że kilka spotkań uda się tam zrealizować!