Pafos. Europejska Stolica Kultury w 2017 roku. My cieszymy się z tego z tytułu w tym roku w Polsce i we Wrocławiu. Już teraz jednak na ulicach cypryjskiego miasta widać plakaty, które to oznajmiają. Pafos to też miasto, o które najczęściej pytano nas przed przyjazdem. A gdzie śpicie, w Pafos? A Sylwester, w Pafos? A…

Pafos to też kurort, dlatego stroniliśmy przez parę dni od tego miejsca, ale nasze obawy okazały się zbyteczne. Byliśmy na Cyprze poza sezonem, a wtedy kurorty zamieniają się w przestrzenie z thrillerów. Mało ludzi, przestrzenie zabite dechami. Hotel na hotelu. Plaża. Promenada. Restauracja jedna za drugą. Naganiacze do nich. Jednemu miłemu panu daliśmy się namówić. A te owoce morza do dziś pamiętamy.

Zmierzaliśmy w stronę zamku. Niebo przybrało piękne kolory, gdy nagle znikąd pojawiła się wycieczka i w niemałym popłochu biegła w stronę brzegu. Po chwili dobiegła jeszcze miła pani, która zapytała, czy też idziemy na zachód słońca. Uprzejmie odpowiedzieliśmy, że nie, ale wskazaliśmy kierunek dalszej gonitwy za jej grupą. Spojrzeliśmy na siebie z Anią wymownie, zastanawiając się, o co ta heca z zachodem. Chwila zawahania, ale nie, idziemy dalej swoim krokiem do portu, na końcu którego widać bryłę średniowiecznego zamku.

Zamek w Pafos

To średniowieczny zamek zbudowany jeszcze za panowania Bizancjum na wyspie. Powstał jako fort, chroniący wejścia do portu. W 1222 roku podupadł po trzęsieniu ziemi. Potem był niszczony jeszcze przez Wenecjan i odbudowany przez Turków, po zajęciu przez nich wyspy.

Kato Pafos – Muzeum Archeologiczne

Tuż obok zamku oraz portu znajduje się wejście do Kato Pafos, czyli wielkiego parku archeologicznego, w którym znajdują się pozostałości pierwszej stolicy Cypru – czyli Dolnego (Kato) Pafos. W parku, którego powolne i dokładne przejście może zając i parę godzin, znajdziemy pozostałości:

  • Latarni Morskiej,
  • Domu Tezeusza,
  • Domu Dionizosa,
  • Teatru,
  • Sarandy Kolones,
  • Bazylika Limeniotissa,
  • Dom Ajona.

Grobowce Królewskie

Muszę przyznać, że Grobowce Królewskie to, obok Famagusty oraz podzielonej Nikozji, miejsce, które zrobiło na mnie duże wrażenie. Przede wszystkim przywodzi mi na myśl klimaty z Tomb Raidera, a poszczególne groby są naprawdę świetnie zachowane. Antyczne ruiny Kouriona, w Larnace, czy nawet powyższe Kato Pafos na pewno ekscytują archeologów, ale w nich trzeba sobie niemalże wszystko wyobrażać. Tutaj miejsce na dopowiedzenie pozostało – ale delikatne. Możemy się przekonać, jak przez wieki chowano władców.

Grobowce pochodzą z różnych okresów od III wieku p.n.e. do III wieku n.e., czyli rozciągają się na przestrzeni tysiąca lat. Przystosowano do oglądania 15 z nich, wykutych w piaskowych skałach. Część z nich znajduje się w jaskiniach. Dawniej położone były tuż za murami miejskimi. Dziś znajdują się jakieś 10 minut jazdy samochodem od Kato na północ. Za nimi powstało mnóstwo hoteli, które szczyt swojej architektonicznej formy miały w w latach 90.

Idąc od wejścia, pierwsze pojawia się morze, potem te hotele gdzieś daleko. Tak zapatrzony byłem przed siebie, że dopiero po przejściu paru grobów zdałem sobie sprawę, że muszę patrzeć bardziej pod nogi i szukać zejść do nich. Tych największych, na samym końcu już nie sposób przegapić. Spójrzcie sami na zdjęcia. Po Kato wychodziłem trochę rozczarowany i myślałem, że tu będzie podobnie, ale wróciła mi cała energia. Łaziłem od grobowca do grobowca, po schodach w dół, a potem wtykałem głowę w każdy zakamarek. Pomyśleć, że teraz te groby są odkryte, ale wcześniej całość znajdowała się pod ziemią.