Stało się. Jeszcze dwa miesiące temu rozmawiałem z przedstawicielami Periscope o możliwościach transmitowania za pomocą innych urządzeń niż telefon komórkowy czy tablet. Wtedy milczeli, ale nie zaprzeczali. Od dzisiaj można zgłaszać się do nowego programu „Periscope producer”, dzięki któremu możemy przesyłać stream z dowolnego źródła. To oznacza, że na nasz telefon dotrą streamy naprawdę dobrej jakości. Nie wiem czy to będzie funkcja, która uratuje Periscope przed Facebook Live i YouTube Live, ale… Przy całym staraniu się tej ostatniej dwójki – żadne z nich nie oferuje tak dobrych powiadomień o rozpoczęciu transmisji jak Peryskop. W nim to po prostu działa. Przeciągam palcem i oglądam. Tak zasięgi spadły odkąd do akcji wkroczył Facebook, ale tam pomimo tego, że mam poustawiane powiadomienia – to nie działa jak powinno.

Jak to działa?

Jeśli chcecie spróbować uzyskać dostęp do tej funkcji, na dzisiaj, trzeba wypełnić TEN formularz. Po uzyskaniu dostępu w opcjach pojawi się nowa zakładka – a w niej parametry do streamu, które trzeba wprowadzić do używanego przez nas oprogramowania. Na dzień dobry Peryskop obsługuje te najpopularniejsze jak OBS czy używany przez mnie Wirecast.

Tak wygląda oficjalna instrukcja:

external-encoders, periscope

Jedno jest pewne – wiele programów na żywo, które już dziś tworząc jedną transmisję wysyła ją do kilku platform – podłączy się do Peryskopa. Obstawiam, że niedawno uruchomiony program Onet Rano będzie pierwszy w Polsce, który to uczyni. Skoro tworzymy już sygnał, montujemy to dodanie kolejnego wyjścia nie jest dużym problemem. Szczególnie, że nawet „wyższy” bitrate – 900kbps, zalecamy przez Producera powyżej, nie jest niczym wymagającym. Na przykład Facebook zaleca 2mbps – czyli dwa razy więcej. Jednak większość transmisji na FB oglądana jest na komputerze. Peryskop pozostanie mobilny.

Dziwi tylko trochę, może to początki, konieczność odpalenia transmisji z poziomu telefonu. Póki co nie można uruchomić jej z poziomu, np. Wirecasta – który tworzy streamy Facebookowe czy YouTube’owe sam. W Peryskopie trzeba rozpocząć stream, podejrzeć go w aplikacji i wtedy poinformować obserwujących. Rozumiem, że to wstępna wersja i lepiej sprawdzić na początku czy wszystko działa niż robić szum. Jednak ufam, że docelowo nie będzie to konieczne.

Periscope Producer zapowiada się interesująco – zobaczymy czy da jeszcze jakąś szansę Twitterowi w walce z konkurencją, ale czekałem osobiście na tę opcję i cieszę się, że jest. Dobrze, że FB ma konkurencję, bo ograniczenia w API i blokowanie multistreamów to zachowanie aroganckie. Musi być na nie odpowiedź. Moje konto na Peryskopie – TUTAJ – testy już niebawem 🙂