Na tegorocznym festiwalu Kontynenty w Lublinie miałem przyjemność prowadzić długie szkolenie o bardzo ogólnym haśle “Technologia w podróży”. Długie, a i tak nie wyczerpałem wszystkiego, co mogłem powiedzieć. Po jego zakończeniu postanowiłem wrócić do tematu w innej formie i część wiedzy przedstawić tu, na blogu. Dzisiaj ruszamy z 6 odcinkowym cyklem, przygotowującym do różnorodnego wykorzystania “technologii w podróży” – i przyznaję, że bardzo się na tę myśl cieszę.

Na samym wstępie dodam, że cały cykl powstaje we współpracy z Intel Polska oraz RTV Euro AGD, dzięki którym rozwijamy skrzydła. Mamy też przygotowanych po drodze parę niespodzianek dla Was.

W dzisiejszym wpisie spojrzymy na różne czynności przygotowawcze, które wykonujemy przed rozpoczęciem podróży czy wyjazdu. To tutaj to słowo „technologia” jest nawet trochę problematyczne, bo bardzo szerokie. Mówimy zarówno o serwisach, usługach, jak i o samym sprzęcie.

Po co podróżujemy? Jak żyć? :)

Cel

Warto się zastanowić przed wyjazdem, co chcemy robić w trakcie, z czego korzystać i co przywieźć – film, zdjęcia czy relację. Czy chcemy to robić na żywo, czy po powrocie. To są czynniki, które znacząco wpływają na konfigurację – dlatego zawsze podkreślam, żeby chwilę usiąść przed wyjazdem i się zastanowić. Wydaje się oczywiste, ale zastanówcie się, ile razy zastanawialiście się nad tym dłużej – czy na pewno będę robić zdjęcia na statywie? No właśnie 🙂 To wszystko przekłada się w pierwszej kolejności na bagaż, potem na noszenie, a także na produkcję w trakcie i po powrocie. Czasem mniej znaczy więcej.

Przejdźmy jednak do konkretów. Miejcie w tyle głowy, że jakiś cel wykorzystania technologii nam będzie przyświecać. Poniżej znajdziecie przegląd wielu rozwiązań, pomysłów, sprzętu, który możecie ze sobą zabrać.

Rezerwacja hoteli, lotów i samolotów

Rezerwacja hoteli, lotów i samolotów

[slider-intel]

Powyższe serwisy pomogą Wam znaleźć połączenia w wybrane miejsca. Dla pewności warto zawsze sprawdzić ceny lotów bezpośrednio na stronie linii i porównać. Opłaca się również stosować tryb incognito/prywatności w przeglądarce, gdyż nie zapisują się ciasteczka, a niektóre serwisy widząc nasze zainteresowanie potrafią podwyższyć cenę przy powrocie. Jeśli wiecie, gdzie chcecie lecieć, ale ceny są wysokie to warto śledzić serwisy, które wyszukują tzw. tanie połączenia czy inne promocje. Do tych należy zaliczyć fly4free.com czy mlecznepodroze.pl. O tanich podróżach piszą także blogerzy na gdziewyjechac.pl i kolemsietoczy.pl.

Mapy. mapy w podróży

Mapy

Przy całym moim uwielbieniu do różnych aplikacji i gadżetów technologicznych nic nie zastąpi mapy papierowej. Zawsze daje lepszy pogląd i jest świetnym zapasem, gdy rozładuje nam się bateria. Do tego, gdy świeci słońce, to coś widać 😉
Polecam zaopatrzyć się w:

  • Google Maps – najpopularniejsza aplikacja. Trzy ważne funkcje – gwiazdki, mapy offline oraz nawigacja (choć nie w każdym kraju, warto sprawdzić to przed wylotem, np. na Cyprze nie działa),
  • maps.me – bazuje na mapach z Open Street Map. Jest w pełni darmowa i umożliwia pobieranie map do pamięci telefonu,
  • mapa-turystyczna.pl – jeśli podróżujecie po Polsce i chodzicie szlakami, szczególnie górskimi to nie znajdziecie lepszej aplikacji. Szlaki są sprawdzane przez twórców osobiście, czasy przejść bardzo realistyczne i dokładnie wiemy, gdzie jesteśmy. Takiej pewności nie dadzą Wam powyższe aplikacje.

Przy okazji warto zawsze przeszukać sklepy z aplikacjami i poszukać lokalnych aplikacji. Niech przykładem będzie wrocławska krasnalove – mamy pod ręką mapę z lokalizacjami wszystkich krasnali. Organizacje turystyczne nagminnie produkują mniej lub bardziej udane serwisy, które mają nam pomóc poruszać się w terenie. Czasem można znaleźć tam perełki, np. mapę street artu w Buenos Aires.

Laptop, komórka, tablet?

Laptop, komórka, tablet?

Kiedyś spędziłem cały miesiąc w podroży bez laptopa, pracując na samym tablecie. Ciekawe doświadczenie – jednak dziś już bym tak nie zrobił. To z tabletu finalnie zrezygnowałem, jako ekstra rzeczy, która tylko zajmuje miejsce i dodaję ekstra masę. Kluczowe pytanie do podziału czynności, które robimy na różnych ekranach, brzmi – ile pracy chcemy wykonać w trakcie. Jeśli planujemy wykonywanie kopii bezpieczeństwa albo chcemy sortować zdjęcia, to bez laptopa się nie obejdzie. Obliczcie, ile zdjęć robicie dziennie, pomnóżcie przez czas wyjazdu. Znacznie prościej jest układać je raz dziennie, kiedy nasza pamięć jest świeższa. Po powrocie zajmuje to znacznie więcej czasu, i to nie tylko dlatego, że robimy całość na raz.

Podrozniccy Intel

Po drugie, jeśli chcemy coś obrabiać w trakcie, to tym bardziej laptop się przyda, ale o tym jeszcze powstanie kolejny wpis. Telefony są dobre do szybkiego sprawdzania. Choć coraz łatwiej jest na nich rezerwować noclegi, to już z lotami raczej sobie nie poradzimy. Bywają też strony niedostosowane na platformy mobilne, np. rozkłady jazdy kolei czy inne. Jeśli wiemy, że podróż będziemy planować w trakcie, wtedy zawsze będziemy szybsi na laptopie. I na koniec warto się zastanowić, czy nasz obecny sprzęt podoła temu, co chcemy osiągnąć. Szczególnie przed dłuższymi wypadami warto się zastanowić nad tym, czy nasz obecny sprzęt jest wystarczający i czy nie lepiej wymienić go na nowy.

Zasięg telefonii komórkowej

Zasięg telefonii komórkowej

Jeśli ktoś planuje aktywne korzystanie z telefonu, np. do wyszukiwania rezerwacji, miejsc po drodze, warto upewnić się, czy w miejscu, do którego jedziemy, będzie to w ogóle możliwe. Można oszczędzić sobie dużo frustracji i znacznie lepiej się przygotować. W Europie czy w dużych miastach większości krajów nie stanowi to problemu, ale już poza nimi – gdzie z reguły są najciekawsze rzeczy, bywa naprawdę różnie. Do tego są rejony, gdzie zagęszczenie ludzi jest tak małe, że nie ma po co montować nadajników, np. Patagonia. Właściwie na całym jej dystansie – poza paroma punktami – jesteśmy w trybie offline.
Proponuję sprawdzić tutaj:

Warto też zapoznać się z ofertami operatorów oraz czy w danym kraju jest wymóg rejestracji kart SIM, w tym prepaidowych. Jeśli tak, to znacząco wydłuży nam się czas ich zakupu. Coraz częściej można znaleźć maszyny ze starterami na lotniskach albo nawet specjalne stanowiska, gdzie szybko wymienimy kartę na nową. Fajnym dodatkiem są routery mobilne, dzięki czemu możecie mieć internet w paru urządzeniach jednocześnie, np. laptopie i komórce.

Aparaty fotograficzne. Jak wybrać aparat fotograficzny

Aparaty fotograficzne

Temat rzeka i nie odpowiem w tym artykule, na który model się zdecydować. Jest wielce prawdopodobne, że jakiś już macie – to z reguły pierwszy zakup osób, które zaczynają częściej podróżować. Skupię się raczej na ogólnych typach i zasadach:

  • telefony komórkowe – to nimi najczęściej wykonujemy zdjęcia, stąd też większość producentów najczęściej dopracowuje aparaty i podkreśla ich wydajność. W szczególności trzeba zwrócić uwagę na jasność obiektywu oraz natężenie pikseli (nie na ilość megapikseli). To da nam odpowiedź jak dobre będą zdjęcia. Zdjęcia marketingowe z reguły wyglądają fenomenalnie, dlatego zajrzyjcie na YouTube po testy porównawcze wybranych modeli, są dużo bardziej wiarygodne,
  • aparaty bezlusterkowe – moim zdaniem to przyszłość. Łączą w sobie większość zalet lustrzanek, a jednocześnie są mniejsze i tańsze. Do tego najwięcej innowacji dzieje się właśnie w tym segmencie
    lustrzanki – tutaj znajdzie się bardzo wielu zwolenników i jest to temat na osobny wpis. Pracowałem na Canonie i Sony Alpha, dziś na bezlusterkowcu i nigdzie się nie wybieram. Przy lustrzankach przede wszystkim warto zwrócić uwagę na masę, czas pracy baterii oraz jakość kręconych filmów (gdyż do tego coraz częściej są wykorzystywane),
  • aparaty cyfrowe – tutaj jest parę modeli z wyższej półki, które można polecić, jednak w podróży stanowczo odradzam. Dość szybko się z nich wyrasta i pojawia się potrzeba „wejścia” na poziom aparatu, który umożliwia nam wymianę obiektywów.

Kamery. Jaką kamerę zabrać w podróż?

Kamery

Coraz częściej kręcimy filmy telefonami komórkowymi albo aparatami. Kamer jako takich raczej nie zabieramy w prostą podróż. Chyba, że małe kamery sportowe, które są dość popularne.
Jeśli chodzi o takie, to do wyboru mamy:

  • Go Pro – przedstawiać raczej nie trzeba. (Jeszcze) najpopularniejsza kamera z mocnym ekosystem gadżetów, takich jak mocowania do samochodu, na tors czy głowę,
  • Sony Action Cam – bardzo ciekawe modele produkuje Sony,
  • Xiaomi Yi – bardzo ciekawy model, ewidentna kopia GoPro, jednak cenowo bardzo korzystna. A wyższe modele mają lepsze parametry niż obecnie GoPro 4 Black.

Kamery 360 stopni:

  • Ricoh Theta S,
  • LG 360,
  • Samsung Gear 360.

Wszystkie te kamery 360 testowałem i diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach. Samsung działa tylko z telefonami tej samej marki. Ricoh jest drogi. LG wygrywa współczynnikiem jakości do ceny i nie trzeba mieć telefonu tej samej marki.

Statywy, monopody, kijki

Sprzęt wspomagający

Mamy już sprzęt główny, teraz pora zastanowić się, czy nie chcemy czegoś dorzucić. Tutaj zalecam ostrożność, bo to zawsze zwiększa masę.

  • statywy,
  • monopod,
  • kijek do selfie – ma tylko jedną wadę, utożsamiany jest z obciachem. Jeśli jednak mamy do siebie dystans i nie boimy się złośliwych komentarzy, to kijek może pomóc w wielu sytuacjach. Zawsze stabilizuje trochę aparat czy telefon przy robieniu filmów. Do tego może posłużyć jako „statyw”. Nie „pełnoprawny”, ale możemy łatwiej zrobić zdjęcie, które wymaga dłuższego czasu naświetlania. Koszta są znikome, masa również. Zastosowania bynajmniej nie tylko do robienia zdjęć sobie.

Jak się spakować?

Pakowanie

Najgorszy moment, choć kres naszych długich przygotowań. Poniżej widzicie jeden z plecaków, z których korzystam dosyć często. Czasem służy mi jako główny bagaż, czasem jako jeden z elementów. Bywa wypchany i potrafi ważyć blisko 20 kg, dlatego noszenie go w ciągu dnia jest odczuwalne. Ostatnio wróciłem do małej torby podręcznej, tylko na aparat i obiektywy, a ten plecak ma rzeczy, z których korzystam rzadziej. Nie muszę go zatem zawsze mieć przy sobie.

W co możemy się spakować:

  • plecaki,
  • torby,
  • “nerki”, czyli opaski biodrowe – poza tym, że raz na rok ją odepnę i zapomnę w restauracji, to je uwielbiam 🙂 Bardzo dobrze sprawdzają się na małe rzeczy, takie jak karty pamięci, baterie, kamerki 360, czy nawet małe statywy.

Podsumowując

Mam parę reguł, które wypracowałem z czasem, ale dzięki którym dzisiaj znacznie mniej się frustruję 😉 I – uwaga – ilość sprzętu, którą zabieram, znacząco się ogranicza, a ilość produkowanych materiałów rośnie.

Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na balans. Nie jestem zwolennikiem bycia offline czy online, raczej balansu. Za dużo sprzętu to określony ciężar. Kiedyś pakowałem się “na zapas”. – A może jednak zrobię jedno ujęcie w akcji, to wezmę kamerę, opaskę na głowę. To może jeszcze statyw i w sumie piętnaście innych rzeczy. Teraz, jeśli wiem, że “być może” skorzystam, to znaczy, że na 95% nie. Tak, owszem, są sytuacje, że żałuję, ale jednak jest ich bardzo mało, a następnego dnia już nie pamiętam. Do tego mniej sprzętu to z reguły większa kreatywność. Już samo jednoczesne fotografowanie i filmowanie zwiększa czas, jaki musimy spędzić na produkcji materiałów. Szczególnie, jeśli robicie to sami, a nie we dwie osoby. Wtedy de facto trzeba albo robić to jednocześnie, albo na zmianę – wpierw zdjęcia, potem film. Bywa to irytujące, szczególnie, gdy stawiamy pierwsze kroki w dokumentacji podróży.

I już na sam koniec:

Zapowiedź konkursu

Nagrody

Bardzo się cieszę, że w trakcie trwania tego cyklu, będziecie również mogli wygrać bardzo fajne nagrody. Konkurs nie będzie tak prosty, bo będzie wymagał zapoznania się z kilkoma wpisami z całego cyklu. Rozwiązanie nastąpi w ostatnim – szóstym wpisie. A jego ogłoszenie formalne w trzecim. Jednak już dziś informuję, że do wygrania będą:

  • nagroda główna: laptop Dell Inspiron 15 7559 (!!!),
  • drugie miejsce: głośnik JBL Flip 2 + Torba Aquarius GoPack 10 litrów,
  • trzecie miejsce: Joby Action Base Kit + torba Aquarius GoPack 20 litrów.

Zatem jedna lub jeden z Was za 6 tygodni może wzbogacić się o świetnego laptopa. Kolejne wpisy z cyklu będą ukazywały się co tydzień, w czwartek rano. Także zaglądajcie, a jeśli nie chcecie zapomnieć, to zapiszcie się do naszego newslettera – poinformuję Was o tym.