To szósty wpis z cyklu “Opowieści z drogi” i długo zastanawiałem się jak zakończyć ten minicykl. Napisałem nawet zupełnie inny, ale poszedł do kosza, bo jakoś nie pasował mi do całości a zależało mi, żeby ten przewodnik spiąć pewną klamrą. Dlatego – czas na to co lubimy najbardziej – wszystkie możliwe błędy, które możemy popełnić.

Muszę przyznać, że ten cykl sprawił, że spojrzałem na całą naszą twórczość od początku istnienia bloga. Dużo przy tym było sentymentalnych momentów, ale też drapania się w głowę w stylu “o kurczę, nie wierzę, że kiedyś robiliśmy takie rzeczy”. Takie, czyli gdybyśmy robili je dzisiaj wyglądałyby po prostu lepiej. Ale no cóż, publikujemy publicznie w sieci, więc dowody zostają. To co ważne, że widzicie nasz rozwój  z projektu na projekt. Jedne rzeczy poprawiamy, by kolejnych zacząć się uczyć. Piszę trochę dyplomatycznie, ale kiedyś rzuciłem takim bonmotem, że projekty robimy po to, by wyeliminować błędy, które popełnilibyśmy w kolejnym. I jakoś ta myśl nie chcę się odkleić.

Cały cykl powstaje we współpracy z Intel Polska oraz RTV Euro AGD, dzięki którym rozwijamy skrzydła. Mamy też przygotowanych po drodze parę niespodzianek dla Was.

Na marginesie – WIELKIE DZIĘKI – za tak liczny udział w konkursie. Wyniki znajdziecie w TYM wpisie. Zgłoszeń była masa i przywróciliście nam wiarę w ich organizowanie. Zrezygnowaliśmy z nich około trzech lat temu, gdyż ciężko było przekonać partnerów do trudniejszych zadań konkursowych. Czasy się jednak zmieniły, dzięki czemu mogliśmy poprosić Was o zapoznanie się z całym cyklem i odpowiedzeniem na trudne, konkretne pytanie. Czytając Wasze odpowiedzi, sam wiele się dowiedziałem i z podziwem czytałem pomysły na Wasze realizacje. Gorąco kibicuję, żeby się udały. Z trudem, takim przyjemnym, wybieraliśmy Zwycięzców – którym serdecznie gratulujemy. Wierzymy, że sprzęt się przyda w drodze. Dajcie znać co dzięki niemu stworzycie.

Koniec dywagacji. Przejdźmy zatem po kolei przez wszystkie grzechy główne, które udało mi się namierzyć. Przewijały się one po części jako małe uwagi w całych “Opowieściach”, ale chce je wyciągnąć do osobnego wpisu, żeby dobrze wybrzmiały i żebyście nie musieli ich popełniać.

9

# 1 Brak pomysłu

Często pisałem o celu naszych działań. Prawda jest jednak taka, że sam wielokrotnie wykonywałem pewne czynności bez niego. I nigdy nie skończyło się to dobrze. Im więcej czasu włożycie w przemyślenie Waszej podróży oraz w przygotowania – tym mniej będziecie się martwić w trakcie, że coś nie idzie. A nie ma nic gorszego niż ciągłe zmienianie planu. Podam przykład – w trakcie podroży Rutą 40 przez Argentynę, kręciłem bardzo dużo wideo. Nie wiedziałem do końca co z tego będzie. Na początku myślałem o serialu – bo to dwa miesiące samej drogi były. W trakcie stwierdziłem, że może jednak jeden duży film. To zmieniło sposób kręcenia. Ostateczny wynik? Żaden. Terabajt materiałów czeka na lepsze czasy. A czas, który de facto zmarnowałem, potraktujmy jako lekcję na przyszłość.

51

#2 Źle dobrany sprzęt

To często pokłosie braku pomysłu. Oraz doświadczenia. Z tym drugim ciężko walczyć – po prostu trzeba próbować i próbować. Z tym pierwszym możemy sobie jakoś poradzić. Jeśli Waszą pierwszą aktywnością po myśli – “będę kręcić filmy na YouTube” – jest wejście do sklepu i zakup wypasionej kamery, to… To nie wróże nic dobrego. Przede wszystkim kamerę macie w telefonie i to nie wstyd nim kręcić. Czas na super sprzęt przyjdzie potem.

To, co ważne, to że zawsze głównym centrum tworzenia jest laptop. To serce całego ekosystemu. Era post-PC może nadchodzi, ale dla twórców jeszcze nie. Dość często pisałem dookoła tego sprzętu. Tu serwisy społecznościowe, tu inspiracje, tam aplikacje mobilne czy serwisy do backupu. Wszystkie czynności można sobie uprościć lub utrudnić złym sprzętem. Laptop gwarantuje nam szybkość pracy. Szczególnie przy wideo i zdjęciach. Najcenniejszą walutą w podroży jest czas – dlatego warto sobie pomóc i zrobić wszystko, by mieć go jak najwięcej.

Podrozniccy Intel

Chyba nie muszę już pisać, że w ramach tego cyklu przesiadłem się na nowiutkiego Della Inspiron 7559 z procesorem Intel Core szóstej generacji. To co mnie zaciekawiło, to chęć pracy na większym ekranie. 13 cali jest dobre, bo mniejsze. Ale komfort pracy na trochę większym ekranie znacznie wzrósł. Teraz mocno się zastanawiam, czy nie przesiąść się na stałe na ten model. Nie myślałem o tym wcześniej – ale jakoś przyjemnie się na nim pracowało. W Premierze i Lightroomie – wszystko takie duże, a dzięki wydajnym podzespołom praca płynna i szybka. Korzystałem też z pakietu Magix, o którym wspominałem we wcześniejszych wpisach.

41

#3 Brak ćwiczeń

Ktoś kiedyś wstał z kanapy i przebiegł maraton? Bez uprzednich przygotowań? Jeśli tak – poproszę numer tej osoby. Chcecie kręcić i montować, ale robicie to dopiero po wylądowaniu, a nie w domu? Witajcie w klubie. O, mam lepsze porównanie. Uczenie się w drodze – to gotowanie po raz pierwszy od razu dla gości 🙂

Jeśli wiecie co chcecie tworzyć – przygotowujcie się ZANIM wyruszycie w podróż. Da się zrobić wszystko w okolicy domu. Może nie będą to kadry z parku Yellowstone, ale polskie lasy są równie piękne i pozwolą Wam na naukę. Doświadczenie zebrane w ten sposób jest nieocenione.

Sprawdźcie też cały sprzęt – czy dobrze się nagrywa, robi zdjęcia, przesyła na laptopa. Potem obrabia. Zawsze coś wyjdzie. Może trzeba zmienić program do montażu?

11

#4 Brak researchu

Ćwiczenia to jedno. Drugie to wiedza o danym miejscu, wykraczająca poza lekturę Wikipedii. Większość miejsc na Ziemi jest już sfotografowana oraz sfilmowana. Co sprawia, że możemy sobie to wszystko przejrzeć. Zobaczyć jakie pomysły mieli inni oraz znaleźć nasze podejście. Jeśli nie chcemy mieć kadrów powielające pracę poprzedników, koniecznie trzeba się z tym zapoznać. Poza tym bardzo często wchodząc głęboko w temat – dopiero wtedy wpadamy na pomysł w jaki chcemy zrealizować podróż. To też ważne, gdy o niej opowiadamy. Nie ma sztuczności. W sieci rządzi naturalność, której brak jest zauważalny od razu. Tylko dobre przygotowanie może nam to zagwarantować.

61

#5 Brak historii

Bez przygotowania nie ma historii. Koniec. Kropka. Chyba, że opowiadacie o sobie. I pokazujecie tylko własne przemyślenia. Ale to nadal tylko część. Nie da się opowiedzieć przekonująco historii miejsca, czytając z przewodnika w trakcie tworzenia wpisu albo nagrywania filmu. Historia musi wejść w Was. Musicie ją strawić i przemyśleć. To też zaoszczędzony czas w trakcie drogi. Nie jestem w stanie podkreślić – jak bardzo to jest WAŻNE. Niech CapsLock będzie tutaj dobrym podbiciem.

8

#6 Podróż przegrywa z “projektem”

To chyba najgorsza rzecz, która może się przytrafić. Tworzenie nie idzie. Brakuje czasu na podróżowanie. Podwójna frustracja, która przechodzi w złość. Znam z autopsji. W takiej sytuacji lepiej oddać projekt i skupić się na samej drodze. Trudno. Doświadczenie pozwoli Wam zaplanować kolejny już lepiej. Można się przed tym uchronić – planem, skromniejszymi założeniami oraz mniejszą ilością sprzętu. Ważne też, żeby cele były jakoś policzalne. Na przykład – wrzucę dwa super zdjęcia na Instagram każdego dnia. Aniżeli – będę publikować jak szalony co 20 minut.

32

#7 Awarie i wypadki

Kategoria problemów niezależnych od nas, ale mogących mocno namieszać we wszelkich planach. Miałem kiedyś sytuację, że nie mogłem korzystać z laptopa przez tydzień, bo włączyła się jakaś dziwna aktualizacja systemu ważąca 3 GB. Tydzień szukałem łącza, która to pobierze bez zrywania.

Do tego dochodzą oczywiście kradzieże, wypadki losowe i prawo Murphy’ego 🙂 Kiedy nowe GoPro4 dojechało do mnie po miesiącu w Argentynie, to wreszcie miałem nagrywać na dwie kamery. Ale starszy model ktoś sobie przygarnął odrywając go z samochodu. Trzy minuty nieuwagi na stacji benzynowej.

Jedyne co można zrobić to zawczasu założyć, że coś takiego się wydarzy i poprosić znajomych, by byli gotowi, na przykład, nadać paczkę na drugi koniec świata.

7

#8 Za dużo tego wszystkiego

Pisałem o tym szczególnie przy platformach społecznościowych. Nie warto być wszędzie i produkować wszystkiego. Mniej, ekhm, znaczy więcej. Jeśli odpalacie konto na Insta to starajcie się być najlepsi, a nie być wszędzie średni. Średni, znaczy niezauważalni dla większego kręgu niż rodzina oraz znajomi. Poprzeczkę można, albo nawet trzeba, sobie podnosić stopniowo.

najczęstsze błędy

#9 Brak krytycznego spojrzenia

To, że mamy cel. Sprzęt. Pomysł. I jakoś to idzie – nie zwalnia nas od tego, żeby spojrzeć bardzo krytycznie na całość i zastanowić się czy to jest fajne. Może się okazać, że pomimo dobrego przygotowania składników efekt finalny nie jest zjadliwy. Nie daje satysfakcji nam i/lub czytelnikom. Wtedy albo trzeba dokonać korekty albo nawet całkowicie zrezygnować, oszczędzając wszystkim frustracji. Najtrudniejsze zostawiłem na koniec, ale umiejętność ubicia czegoś, co nie przynosi rezultatów nie odbieram jako porażki, tylko dużej siły u twórcy.

I to tyle. Chyba. Dzięki wielkie za lekturę całego cyklu. Tu są linki do poprzednich wpisów. A zachęcam do śledzenia całego działu technologia. Już na dniach na blogu spore zmiany – także zaglądajcie.

Opowieści z drogi:

  1. Jak się przy­go­to­wać do po­dró­ży?
  2. Opo­wie­ści z dro­gi. Jak two­rzyć i kim się in­spi­ro­wać
  3. Zdję­cia. Jak obra­biać w po­dró­ży i po po­wro­cie
  4. Wi­deo. Jak się przy­go­to­wać do na­gry­wa­nia oraz mon­ta­żu w po­dró­ży
  5. Gdzie przechowywać dane i zdjęcia?
  6. Technologia w podróży i najczęstsze błędy

No dobrze, to o jakich błędach nie wspomniałem a jakie są Wasze? 🙂