Qatar Airways ma jeden problem – lata do zbyt wielu miejsc i za mało osób o tym wie. Przykre, nieprawdaż? Żeby temu zaradzić, chociaż w części, za kilka dni rusza specjalna kampania oparta o Twittera. Nagrodami są oczywiście darmowe loty, ale bardziej podoba mi się prosty mechanizm, który stoi za tą akcją. Tweetnięcia przeliczane są na wirtualne mile a te mogą oznaczać wygraną w akcji.

Skoro komunikacja oparta jest o Twittera to mamy tylko 140 znaków do wykorzystania, czyli komunikat skomplikowany być nie może. Całość oparta jest o kilka zasad

  • #meetatweet – konieczne by tweet był rozpatrywany w konkursie
  • #Warsaw – nazwa miast(a), do którego chcemy się udać
  • @annagornicka – podajemy nick znajomego, z którym chcemy się spotkać

Możemy też skorzystać ze specjalnej strony, która pozwala nam sprytnie zapoznać się z siatką połączeń Qatar Airways. Po co wymyslać jakieś egzotyczne miasta, kiedy strona sama nam je podaje.

Krok 2 - wybór kontynentu
Krok 2 – wybór kontynentu
Krok 2a - wybór miejsc, w których chcemy się spotkać
Krok 2a – wybór miejsc, w których chcemy się spotkać
Krok 3 - wysłanie zaproszenia
Krok 3 – wysłanie zaproszenia

Polskie linie lotnicze takich problemów, jak za duża połączeń, nie mają. Kierunki LOTu mogę wymienić jednym tchem, więc linie takich akcji robić nie muszą. Ale w przypadku Qatar czy innych duży przewoźników, każdy zna tylko kilka kierunków. Trzeba sobie zatem jakoś radzić.

Tweet-a-Meet to prosta kampania, fajnie, że oparta o Twittera, gdzie „wpisy” konkursowe nie są aż tak inwazyjne i chętniej bierze się udział w konkursach tam niż na Facebooku. Nagroda oczywiście nie porywa (to „tylko” darmowych 8 biletów) – a nie gotówka czy samochód. Jednak poprzez tagi (nagle na tagu #praga może pojawić się mnóstwo tweetnieć z Qatar Airways) oraz zachęcanie @znajomych, może się to ciekawie rozejść. Zobaczymy, jakie będą efekty końcowe.

Trzeba przyznać, że jet to przykład prostej akcji, która już zmusiła mnie do przejrzenia kierunków katarskich linii. Za kampanię odpowiada agencja Batey.